Nowy kontrakt zostaje podpisany, roadmapa puchnie, a zespół inżynierski już pracuje na sto procent. W firmie technologicznej to nie jest sytuacja awaryjna, tylko codzienność: popyt na moce inżynierskie rzadko rozkłada się równomiernie w czasie. Problem w tym, że etatowa rekrutacja seniora potrafi trwać kwartał, a klient oczekuje ruszenia z projektem w tym miesiącu.
Z naszego doświadczenia najszybciej zamyka tę lukę staff augmentation dla firm IT, czyli dołożenie sprawdzonych inżynierów do istniejącego zespołu, zamiast budowania działu od zera. Dla globalnego dostawcy usług cyfrowych obsadzamy zespoły projektowe na żądanie, a dla software house’u skracamy rekrutację do około dwóch tygodni, a w jednym przypadku do dwóch dni. O tych projektach piszemy niżej konkretami.
Dlaczego firmom technologicznym brakuje rąk w szczytach projektowych?
Bo moce własnego zespołu są w zasadzie stałe, a zapotrzebowanie skacze. Podpisany kontrakt, wejście na nowy rynek albo nagłe przyspieszenie u klienta potrafią z dnia na dzień podwoić pracę, której nikt nie przewidział w planie etatów. Zatrudnianie na zapas jest drogie i ryzykowne, a rekrutacja pod konkretny projekt zwykle nie nadąża za jego harmonogramem.
Do tego dochodzi luka kompetencyjna: zespół może być silny w .NET, ale nowy projekt wymaga DevOps-a do chmury albo frontendowca do konkretnego frameworka. Zamiast odrzucać kontrakt albo przeciążać ludzi, których masz, rozsądniej jest domknąć skład na czas trwania szczytu i zwolnić go, gdy praca wróci do normy.
Jak szybko obsadzamy brakujące role inżynierskie?
Tempo jest tu całą stawką, więc trzymamy proces krótkim i przewidywalnym:
- zbieramy wymagania techniczne i projektowe (stack, poziom senioritu, kontekst zespołu),
- proponujemy konkretnych inżynierów z naszej ławki i sieci, pod daną specyfikację,
- klient rozmawia i weryfikuje wybrane osoby przed decyzją,
- inżynier wchodzi w projekt i zaczyna dowozić w ciągu dni, nie miesięcy.
W praktyce nasza rekrutacja pod projekt zamyka się zwykle w około dwa tygodnie, a przy gotowym profilu na ławce potrafiliśmy posadzić specjalistę u klienta w dwa dni. To różnica między utrzymaniem terminu a tłumaczeniem się klientowi z poślizgu.
Jakie role inżynierskie obsadzamy najczęściej?
Dobieramy skład pod rzeczywistą pracę, a nie pod modne hasła. Najczęściej dokładamy:
- developerów frontend (web i konkretne frameworki),
- developerów backend (między innymi .NET i Java),
- inżynierów fullstack, gdy zespół potrzebuje elastyczności,
- specjalistów DevOps do chmury, CI/CD i automatyzacji wdrożeń.
Obsługujemy wiele języków programowania i poziomów senioritu, od midów wzmacniających tempo po seniorów i architektów, którzy biorą odpowiedzialność za kierunek techniczny. Dzięki temu uzupełniamy dokładnie to ogniwo, którego brakuje, zamiast narzucać gotowy, sztywny zespół.
Jak nasi inżynierowie wchodzą w zespół klienta?
Wchodzą jako członkowie Twojego zespołu, a nie zewnętrzny podwykonawca na uboczu. Pracują pod zarządem klienta, w jego procesie, na jego boardzie i w jego rytmie przeglądów kodu. Jako partner nearshore z Polski działamy w zbliżonej strefie czasowej, więc daily, review i planowanie odbywają się na żywo, bez przesuwania pracy na kolejną dobę.
Zależy nam, żeby okres rozruchu był krótki, dlatego nasi inżynierowie od pierwszych dni czytają kod, zadają pytania i biorą realne zadania, zamiast miesiącami się „wdrażać”. W projektach, gdzie liczy się ciągłość, taki model pozwala skalować i zmniejszać zespół w rytm projektu, bez każdorazowego budowania współpracy od zera.
Staff augmentation, zespół dedykowany czy model BOT: co wybrać?
To zależy od tego, jak bardzo potrzebujesz kontroli i jak trwały jest wzrost zapotrzebowania:
- staff augmentation sprawdza się przy szybkim domknięciu składu i pracy pod Twoim zarządem,
- zespół dedykowany ma sens, gdy wydzielasz cały obszar lub produkt do osobnej grupy,
- model BOT (Build-Operate-Transfer) pasuje, gdy docelowo chcesz przejąć zespół na własną strukturę.
Najczęściej zaczyna się od staff augmentation, bo daje efekt najszybciej, a z czasem przechodzi w zespół dedykowany, gdy zakres się stabilizuje. Różnice rozpisaliśmy w osobnym artykule o modelach współpracy IT i warto do niego zajrzeć przed decyzją.
Jak weryfikujemy jakość i dopasowanie inżynierów przed startem?
Szybkość nic nie znaczy, jeśli wpada do zespołu ktoś niedopasowany. Dlatego kompetencje weryfikujemy przed startem, zanim inżynier zobaczy repozytorium klienta:
- sprawdzamy umiejętności techniczne pod konkretny stack projektu,
- patrzymy na doświadczenie w podobnych rolach i kontekstach,
- oceniamy dopasowanie do zespołu i sposobu pracy klienta,
- oddajemy ostatnie słowo klientowi, który rozmawia z wybranymi kandydatami.
Dzięki temu nie proponujemy przypadkowych CV, tylko osoby, które realnie uniosą zadanie. To ta sama dyscyplina, dzięki której wracają do nas klienci po kolejnych specjalistów, zamiast szukać za każdym razem od nowa.
Co zyskuje software house dzięki staff augmentation?
Przede wszystkim przestaje odrzucać kontrakty z powodu braku rąk. Zamiast mówić klientowi „nie zdążymy”, bierzesz projekt i domykasz skład na czas jego trwania, płacąc za moc inżynierską wtedy, gdy jest realnie potrzebna.
Druga korzyść jest finansowa i organizacyjna: unikasz kosztownego zatrudniania na zapas i ryzyka, że po zakończeniu szczytu zostajesz z przerostem etatów. Zespół rośnie i kurczy się w rytm projektów, a Ty zachowujesz kontrolę nad kodem, architekturą i tempem, bo nasi ludzie pracują wewnątrz Twojego procesu, a nie obok niego.
Jak robimy to w RITS?
Robimy to jako partner nearshore z Polski, z realnym doświadczeniem w obsadzaniu zespołów dla firm technologicznych:
- dla globalnego dostawcy usług cyfrowych obsadzamy zespoły projektowe na żądanie, w wielu językach programowania i na różnych poziomach senioritu, wspierając między innymi migracje cloud-to-cloud,
- dla software house’u obsługującego MŚP i marki współpracujemy od 2017 roku: dostarczyliśmy ponad 50 specjalistów (głównie .NET), a rekrutację zamykamy zwykle w około dwa tygodnie, w jednym przypadku w dwa dni,
- kompetencje weryfikujemy przed startem, a ostatnie słowo przy wyborze inżyniera zostawiamy klientowi.
Takie podejście sprawdza się też poza .NET: rozwijamy współprace fullstackowe oraz obsadzamy role DevOps dla firm technologicznych, łącznie z klientem z Doliny Krzemowej. Najczęściej zaczynamy od staff augmentation, a tam gdzie zakres się stabilizuje, przechodzimy w zespół dedykowany.
Od czego zacząć zwiększanie mocy inżynierskich?
Zacznij od jednej konkretnej luki: która rola blokuje najbliższy kamień milowy i jakiego stacku dotyczy. To wyznacza profil inżyniera, poziom senioritu i model współpracy, który będzie najszybszy. Im precyzyjniej opiszesz potrzebę, tym szybciej posadzimy właściwą osobę w Twoim zespole.
Potrzebujesz szybko zwiększyć moce inżynierskie zespołu? Porozmawiajmy, dobierzemy inżynierów i model współpracy pod Twój projekt.